Header Image - SERWIS EKONOMICZNY

Komentarz tygodniowy

, Redakcja Noble Option

Najbliższy tydzień będzie wyjątkowo obfity pod względem ważnych wydarzeń makroekonomicznych. Głównie tych z największego kalibru. Już w najbliższą środę amerykański bank centralny będzie podejmował decyzję ws. wysokości stóp procentowych w USA, a w czwartek zrobi to kolejno Bank Japonii, Szwajcarski Bank Narodowy oraz Bank Anglii.  O ile po żadnym z tych banków nie jest oczekiwania zmiany wysokości stóp procentowych, to jednak każde z tych posiedzeń może wzbudzić wiele emocji wśród inwestorów.

Ważny dla rynku będzie komunikat po posiedzeniu FED, który może zasugerować termin kolejnej potencjalnej podwyżki stóp w USA.  Największą przestrzeń do działań posiada Bank Japonii, który jest najbardziej agresywnym graczem na rynku i każde jego posiedzenie może wzbudzić wzrost zmienności na jenie. Szwajcarski Bank Narodowy może natomiast ustami prezesa Thomasa Jordana próbować osłabić mocno przewartościowanego franka. Bank Anglii prawdopodobnie również po raz kolejny będzie próbował przekonać Brytyjczyków do pozostania Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej, co skutkowałoby umocnieniem funta.

Komentarz dnia

, Redakcja Noble Option

Czwartek przyniósł szeroko zakrojoną korektę na rynku. Ceny akcji, surowców czy walut z rynków wschodzących, do których zaliczana jest Polska, spadły. Niemiecki DAX potaniał o 1,4%, a amerykański S&P500 o 0,2%. Notowania ropy spadły z kolei o 2,2%, a miedzi o 1,7%. Dziś o poranku widzimy kontynuację tej tendencji. Japoński Nikkei spadła o 0,6%, Hang Seng o 0,6%, a Shanghai Composite o 0,3%. Tanieje również ropa, z tym że w przypadku odmiany Brent utrzymuje się powyżej 50 USD za baryłkę. W dniu dzisiejszym kalendarium danych makroekonomicznych jest dość ubogie w związku z czym na rynku może utrzymywać się zapoczątkowany w dniu wczorajszym wzrost awersji do ryzyka.

Jak to zwykle bywa w sytuacji spadku cen akcji, surowców czy ryzykownych walut (bo do takich na globalnym rynku zalicza się polski złoty) najlepiej prezentują się ceny najbezpieczniejszych aktywów na czele z metalami szlachetnymi, takimi jak złoto, srebro i platyna.

Najistotniejszymi figurami w dzisiejszym kalendarium makroekonomicznym są comiesięczne dane z kanadyjskiego rynku pracy oraz wstępny odczyt uniwersytetu Michigan obrazujące nastoje amerykańskich gospodarstw domowych. W przypadku dolara amerykańskiego ostatnie dwa dni przyniosły solidne odbicie jego wartości. Notowania EURUSD spadły z 1,14 w środę do 1,13 dziś o poranku.

Dziś najważniejszy dzień miesiąca dla surowców rolnych. Amerykański Departament Rolnictwa opublikuje ilość zapasów oraz prognozy produkcji głównych surowców rolnych jak cukier, kukurydza, pszenica, soja, ryż czy bawełna.

Dane makro

, Redakcja Noble Option

We wtorek 8 listopada 2016 roku Ameryka zdecydowała – 45. prezydentem Stanów Zjednoczonych został kontrowersyjny miliarder, reprezentant Republikanów Donald Trump.

Ostatnie przedwyborcze sondaże były bardzo wyrównane, jednak do końca wskazywały na nieznaczną przewagę Hillary Clinton. O godzinie 10:45 stosunek głosów elektorskich zwycięzcy i jego oponentki wynosił 289 do 218. Już o wczesnych godzinach porannych wszystko stało się jasne – Donal Trump wygrał wybory.

W swoim pierwszym przemówieniu wydarzenie to nazwał „historycznym”. Obiecał, że nie zawiedzie swoich wyborców i wykona ciężką pracę, by spełnić wszystko, o czym mówił w kampanii. „Natychmiast zaczynamy pracę na rzecz narodu amerykańskiego. Będziemy wykonywać nasze zadanie i mam nadzieję, że będziecie dumni z waszego prezydenta.”. Mówił: „Właśnie odebrałem telefon od pani sekretarz Clinton. Pogratulowała NAM naszego zwycięstwa, a ja pogratulowałem jej i jej rodzinie. (…) Hillary bardzo długo walczyła bardzo zacięcie. Jesteśmy jej bardzo wdzięczni za jej zasługi dla naszego kraju, za jej służbę dla naszego kraju.”. Zadeklarował, że będzie dążyć do zasypania podziałów wewnątrz kraju, będąc prezydentem wszystkich obywateli, mówiąc o odbudowie „amerykańskiego marzenia”, wykorzystaniu potencjału kraju, rekonstrukcji infrastruktury, umocnieniu gospodarki i opiece nad weteranami.

Rynki natychmiast zareagowały na wieści ze Stanów Zjednoczonych. Dolar amerykański osiągnął najniższy poziom od kilku miesięcy. Dlaczego? Jest masowo wyprzedawany przez inwestorów, którzy obawiają się skutków wygranej Republikanina. W konsekwencji zaczynają inwestować w jedną z bezpiecznych przystani, czyli złoto, które zdecydowanie poszło do góry (ponad 4%). W konsekwencji tego euro zdrożało, niemal większość rynków zaliczyła spore spadki.

 

Opinie o wygranej Donalda Trumpa:

– Martin Schulz, prezydent Parlamentu Europejskiego: „Jako prezydent Parlamentu Europejskiego gratuluję nowemu prezydentowi-elektowi Stanów Zjednoczonych Donaldowi Trumpowi. To jest z pewnością trudny moment w relacjach między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską, ale mamy nadzieję, że nowy prezydent będzie szanować wszystkie instytucje Unii Europejskiej i mamy nadzieję, że Donald Trump w przyszłych relacjach między jego krajem a UE będzie respektować fundamentalne prawa i zasady. Mamy wspólne interesy i wspólną odpowiedzialność, więc moją nadzieją jest, że będziemy współpracować, tak, jak odbywało się to do tej pory.”

– Gennady Zyuganov, lider Partii Komunistycznej (druga co do wielkości partia polityczna w Rosji): „Jestem przekonany, że teraz wszystkie sankcje nałożone wcześniej na Rosję zostaną całkowicie zniesione.”

– Jeremy Corbyn MP, lider brytyjskiej Partii Pracy: „Wybór Trumpa z całą pewnością jest odrzuceniem politycznego establishmentu i systemu gospodarczego, który w optyce większości ludzi po prostu nie działa. Jest tym, co prowadzi do eskalacji nierówności i stagnacji lub spadku poziomu życia dla większości ludzi. Zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Wielkiej Brytanii.”

– Graeme Wearden, dziennikarz The Guardian: „Apel Trumpa do Amerykanów o to, by ‘kroczyli razem jako jeden, zjednoczony naród’ przyniósł cień optymizmu inwestorom. Mają nadzieję, że prezydent elekt porzuci podziały, które tworzył podczas kampanii i nieco złagodzi swoją retorykę.”

Jan Miętus, ekspert Noble Option: “Nie chcę na tym etapie jeszcze niczego oceniać. Amerykanie dokonali demokratycznego wyboru i należy to uszanować. Trzeba pamiętać o jednym: to wydarzenie to idealna, wymarzona wręcz okazja do inwestycji. Największa gospodarka świata dokonała wyboru Trumpa na prezydenta. Inwestorzy odsprzedają dolara, euro się umacnia, akcje spadają. Nie można było wyobrazić sobie lepszego scenariusza dla tych, którym inwestycje są bliskie. Co należy robić? Obserwować sytuację w Stanach Zjednoczonych, każdy komunikat, każdą wypowiedź dobiegającą ze środowiska nowego prezydenta, śledzić zachowania rynku i odnajdywać w tym okazje inwestycyjne.”

Puls rynku

, Redakcja Noble Option

Samsung zdecydował się na całkowite wycofanie modelu Galaxy Note 7 z produkcji i sprzedaży. Krok ten podjął tuż po tym, gdy pojawiły się kolejne doniesienia o samozapłonach urządzeń, tym razem tych, które miały pochodzić z bezpiecznej, wymienionej partii.

Jeden ze smartfonów miał nawet zapalić się w samolocie linii Southwest Airline i doprowadzić do odwołania lotu. Amerykańska Federalna Administracja Lotnictwa zakazała włączania urządzeń Samsung Galaxy Note 7 na pokładzie samolotów. Nietrudno się domyślić, że sytuacja ta jedynie pogrążyła elektronicznego giganta, który wydawał się mieć sposób na wyjście z trudnego dla siebie położenia, jednak wielka akcja wymiany telefonów okazała się być porażką.

Przypominając, wszystko zaczęło się na początku września, gdy świat obiegła wiadomość o problemach z nowym Samsungiem Galaxy Note 7. Smartfony miały bowiem… wybuchać i palić się. Według relacji ich użytkowników, bateria nagrzewała się tak bardzo, że urządzenie ulegało zniszczeniu. Samsung zbadał sprawę i przyznał, że w istocie niektóre egzemplarze ulegały samozapłonowi (zliczono i potwierdzono 35 przypadków). Akcje Samsunga poszły w dół, ale elektroniczny gigant zadeklarował, że wymieni wadliwą partię smartfonów na nowe i tak też się stało- wiadomo już z jakim skutkiem.

Kryzys w opinii ekspertów:
Lee Seung-woo, analityk IBK Investments & Securities: „Ze swoim Note 7 Samsung chciał umocnić swoją pozycję na rynku jako szybko reagującego konkurenta. Można się jednak zastanawiać, czy w tym wyścigu, chcąc nadrobić zaległości, nie pozostał sam, bez pomocy swoich dostawców komponentów. (…) Trudno w tym momencie oszacować szkody wyrządzone w kontekście średnio- i długoterminowej szacowanej wartości Samsunga, a także ich wpływ na sprzedaż Samsunga w przyszłości. ”

Roberta Cozza, dyrektor badań w Garnter Research: „Według mnie powinni dokładniej przyjrzeć się temu, co dzieje się na poziomie zarządzania.”

Laura Martin, analityk technologiczny Needham & Company: „Wierzymy, że ten incydent zniszczył miliony dolarów wartości Samsunga. Konsument zareaguje: ‘Który z nich wybucha? Na wszelki wypadek będę trzymać się z daleka od Samsunga.’”

Chris Kerns, wiceprezes Spredfast w zakresie badań: „W istocie to jest wielki problem dla Samsunga. Odnotowano 186-procentowy wzrost negatywnych opinii nie tylko o tym urządzeniu, ale w ogóle o Samsungu. Patrząc na to głębiej, widać, że to nie jest jednorazowy problem z jednym produktem, ale istotny kryzys marki.”

 

 

, Redakcja Noble Option

W nocy z soboty 9.10 na niedzielę 10.10 w Stanach Zjednoczonych odbyła się druga debata prezydencka, podczas której ponownie starli się: kandydatka Demokratów Hillary Clinton i kandydat Republikanów Donald Trump.

Już pierwszy gest wskazywał na to, że starcie ubiegających się o stanowisko prezydenta będzie pełne emocji i zwrotów akcji– kandydaci nie podali sobie dłoni na przywitanie. Ten z pozoru pozbawiony znaczenia szczegół był jedynie preludium do tego, co wydarzyło się później.

Pierwsze pół godziny debaty było właściwie kłótnią między Clinton i Trumpem. Sekretarz stanu nie przepuściła okazji do tego, by zaatakować rywala za jego wulgarne wypowiedzi na temat kobiet, które wypłynęły dwa dni przed spotkaniem. Podkreślała, że Republikanin „nienawidzi kobiet”, a podobną retorykę stosuje również w stosunku do Latynosów, Muzłumanów i niepełnosprawnych. W odwecie milioner wypomniał seksualne skandale męża Hillary, byłego prezydenta Billa Clintona. W dodatku zaprosił na salę cztery kobiety, które w przeszłości oskarżały Clintona o gwałt i molestowanie seksualne.

Kandydaci spierali się o wizję gospodarki, podatków, stosunki z Rosją (według Clinton Putin popiera kandydaturę Trumpa), służbę zdrowia i edukację. Analitycy stwierdzili, że minimalną przewagą debatę wygrała Hillary, jednak kontrowersyjny przedsiębiorca miał wyjść w niej dużo lepiej, niż się tego spodziewano.

Rynki zareagowały na debatę spokojem i bez większych wahań, bowiem przyjęły do wiadomości, że przewagę miała Hillary Clinton. W optyce analityków rynkowych jej kontrkandydat swoimi zamierzeniami doprowadziłby do ruiny amerykańską gospodarkę.

Opinie ekspertów na temat debaty:
Richard Wolffe, The Guardian: „Ranne zwierzę zachowuje się w dziwny sposób, a Donald Trump zachowywał się bardzo dziwnie podczas drugiej debaty prezydenckiej. Wyszedł dalej, niż jego zwyczajowe wyszczekiwanie swoich postulatów i teorii spiskowych rodem z najciemniejszych zakątków Internetu: odpowiedział na pytanie Muzłumanina, który siedział na widowni, twierdząc, że jest mu wstyd za islamofobię. Zaledwie kilka chwil później, odpowiadając na pytanie innego obywatela tę islamofobię znów podsycał, mówiąc: ‘Możemy być poprawni politycznie, ale czy nam się to podoba, czy nie, to jest problem.’”

Kenneth Pennington, The Guardian: „Prawdziwymi przegranymi tej debaty, w ogóle tych wyborów są Amerykanie.  Kiedy Donald Trump miał odpowiedzieć na bardzo ważne pytanie dotyczące jego propozycji dla służby zdrowia, powiedział jedynie: ‘Plany idą w dobrym kierunku’. Pytany o swoją moralność (a raczej jej brak), odpowiedział: ‘Będę bardzo poważnie atakować Isis’. On nie będzie odpowiadać na żadne pytania.”

Christopher R Barron, The Guardian: „Jeśli Clinton była dobrze przygotowana na wszystko, Trump z niej to wyrzucił. Minął czas szczęśliwego wojownika, a w jego miejsce przyszła nowa, bardzo defensywna Hillary Clinton. Trump przez całą debatę trzymał ją bardzo krótko.”

Patrick Healy, New York Times: „Kandydaci byli nieswoi podczas debaty, nawet niepodanie sobie ręki na początku sprawiło, że na tej małej scenie czuć było ogromne napięcie. To był wyjątkowo brzydki moment w kontekście całej amerykańskiej polityki, wypełniony wieloma osobistymi inwektywami, nieprzystającymi tym, którzy pragną prowadzić naród.”

Lenny Ann Low, The Sydney Morning Herald: „Z pewnością telewizyjna debata Trumpa i Clinton błyszczała. Nie dzięki wyartykułowaniu tego, co każde z nich chciałoby zrobić w rządzie- to wie chyba tylko święty Mikołaj. Są pełne osobistych przytyków, gotującej się wściekłości i zdań, które wydają się nie mieć znaczenia i są bardzo dziwaczne.”

Dylan Matthews, Vox: „Clinton miała tylko jedno zadanie w tej debacie: nie zaszkodzić sobie. Ona jest do przodu w sondażach. Trump po prostu został uderzony największym skandalem tej kampanii. Wspierające go elity Republikanów wycofały swoje poparcie dla niego, tak więc ona musi jedynie niczego nie zepsuć i pozwolić Trumpowi nadal kopać swój własny grób.”

, Redakcja Noble Option

W piątek 23.09 września świat obiegła informacja, że społecznościowy gigant, został wystawiony na sprzedaż. Co więcej, telewizja CNBC poinformowała, że serwisem zainteresowali się tacy potentaci, jak Google, Salesforce (usługi IT wykorzystujące cloud computing), a nawet Apple. Akcje Twittera prawie natychmiast podskoczyły, jednak 6 października okazało się, że Google, Apple i Walt Disney, który również rozważał kupno platformy, wycofają się z tego zamiaru. Nietrudno się domyślić, co stało się z akcjami Twittera (TWTR)- spadły aż o 14%.

Twitter, choć nie traci na popularności i przez lata stał się strumieniem komunikacji, z którego chętnie korzystają nie tylko zwyczajni użytkownicy, ale również politycy, gwiazdy, instytucje, firmy, to jednak zmaga się z problemami już od początku roku, który okazał się najgorszym pod względem przychodów. Dlatego też stwierdzono, że lepiej będzie funkcjonować jako część dużo większej struktury. Nowym pomysłem Twittera na pozyskanie nowych użytkowników miałyby być „transmisje na żywo”.

Twitter to jeden z największych serwisów społecznościowych. Powstał w 2006 roku w San Fransisco. Jego pomysłodawcami było trzech programistów:  Jack Dorsey, Biz Stone oraz Evan Williams. Idea Twittera oparta jest na tak zwanym „mikroblogowaniu”- użytkownik dysponuje jedynie 140 znakami w jednym tweecie. Ma możliwość docierania do osób, z którymi chce prowadzić dyskusję poprzez oznaczenie jej osoby (robi to przez użycie „@” przed nazwą użytkownika) oraz tagowania swoich wpisów przez użycie „#”.

Twitter bardzo szybko zaczął zyskiwać na popularności. Obecnie ma ponad 313 milionów użytkowników, jednak to wciąż dużo mniej, niż Facebook (5 miliardów użytkowników) czy Instagram (500 mln użytkowników). Przez długi czas założyciele Twittera nie mieli pomysłu, w jaki sposób na nim zarabiać. Bardzo szybki przyrost liczby korzystających z serwisu zaskoczył ich. Dopiero później wprowadzono tradycyjną reklamę oraz opcję konta premium.

Problemy Twittera w opinii ekspertów:
Ross Levinhson, były CEO Yahoo: „Gdybym był Google i kupił to [Twittera- przyp. od redakcji], to z pewnością pozostawiłbym go jako samodzielnie działającą firmę, ale dałbym jej siłę i ‘mięśnie’, jakimi Google dysponuje.”

Marc Benioff, CEO Salesforce: „Rozważamy kupno różnych rzeczy, ale to nie oznacza, że je kupujemy. Nie zgodziliśmy się na zakup tej spółki.”

James Cakmak, analityk  Monness, Crespi, Hardt & Co.: „Myślę, że najlepiej jest oceniać Twittera nie jako sieć społecznościową, ale raczej jako ogromny zasób danych. Wówczas ostatecznie kupujesz dostęp do źródła z danymi, które pozwolą ci stworzyć wykres zainteresowań użytkowników i to rzeczywiście jest na wyciągnięcie ręki.”

–  Robert Peck, analityk SunTrust Robinson Humphrey Inc.: „Brak wzrostu liczby nowych użytkowników tylko dowodzi tego, że dotychczasowe inicjatywy Jacka [Jack Dorsey- przyp. od redakcji] nie są skuteczne. Jeżeli ten cały pomysł ‘live’ nie działa, to co ma sprawić, że Twitter będzie się rozwijać?” ; „Nie wiem co w nim widzą [o Twitterze w konkteście zainteresowanych jego kupnem- przyp. od redakcji]. Nie jest dużym generatorem przepływu środków, nie zauważam również żadnej ich strategii wyjścia.”

– James Douglas, konsultant do spraw marketingu, pracownik IPG Mediabrands (klienci: Coca-Cola, Red Bulll) o trudnościach dotyczących reklam na Twitterze: „Budżet Twittera ciągle tylko spada i spada, i spada. Trudno jest wytłumaczyć klientowi, który miał do czynienia z Twitterem, że reklamowanie się tam nie było dobre lub uświadamiać mu, że liczba użytkowników ciągle spada.”

Anthony DiClemente, analityk CFA: „Moim zdaniem Disney powinien skupić się na realizacji zorientowanych treści. Ujmując to prościej, myślę, że Disney jest strategicznie spójny i skończony.”

Brad Singerlend, Portfolio Maganer w Janus Global Technology: “Jack [Dorsey- przyp. Od redakcji] jest dobrym przedsiębiorcą, ale Twitter potrzebuje teraz naprawczego CEO, a to już inna robota.”

Opinie w Noble Option: Donald Trump nowym prezydentem USA – „I need a hero”?

, Redakcja Noble Option

We wtorek 8 listopada 2016 roku Ameryka zdecydowała – 45. prezydentem Stanów Zjednoczonych został kontrowersyjny miliarder, reprezentant Republikanów Donald Trump.

Ostatnie przedwyborcze sondaże były bardzo wyrównane, jednak do końca wskazywały na nieznaczną przewagę Hillary Clinton. O godzinie 10:45 stosunek głosów elektorskich zwycięzcy i jego oponentki wynosił 289 do 218. Już o wczesnych godzinach porannych wszystko stało się jasne – Donal Trump wygrał wybory.

W swoim pierwszym przemówieniu wydarzenie to nazwał „historycznym”. Obiecał, że nie zawiedzie swoich wyborców i wykona ciężką pracę, by spełnić wszystko, o czym mówił w kampanii. „Natychmiast zaczynamy pracę na rzecz narodu amerykańskiego. Będziemy wykonywać nasze zadanie i mam nadzieję, że będziecie dumni z waszego prezydenta.”. Mówił: „Właśnie odebrałem telefon od pani sekretarz Clinton. Pogratulowała NAM naszego zwycięstwa, a ja pogratulowałem jej i jej rodzinie. (…) Hillary bardzo długo walczyła bardzo zacięcie. Jesteśmy jej bardzo wdzięczni za jej zasługi dla naszego kraju, za jej służbę dla naszego kraju.”. Zadeklarował, że będzie dążyć do zasypania podziałów wewnątrz kraju, będąc prezydentem wszystkich obywateli, mówiąc o odbudowie „amerykańskiego marzenia”, wykorzystaniu potencjału kraju, rekonstrukcji infrastruktury, umocnieniu gospodarki i opiece nad weteranami.

Rynki natychmiast zareagowały na wieści ze Stanów Zjednoczonych. Dolar amerykański osiągnął najniższy poziom od kilku miesięcy. Dlaczego? Jest masowo wyprzedawany przez inwestorów, którzy obawiają się skutków wygranej Republikanina. W konsekwencji zaczynają inwestować w jedną z bezpiecznych przystani, czyli złoto, które zdecydowanie poszło do góry (ponad 4%). W konsekwencji tego euro zdrożało, niemal większość rynków zaliczyła spore spadki.

 

Opinie o wygranej Donalda Trumpa:

– Martin Schulz, prezydent Parlamentu Europejskiego: „Jako prezydent Parlamentu Europejskiego gratuluję nowemu prezydentowi-elektowi Stanów Zjednoczonych Donaldowi Trumpowi. To jest z pewnością trudny moment w relacjach między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską, ale mamy nadzieję, że nowy prezydent będzie szanować wszystkie instytucje Unii Europejskiej i mamy nadzieję, że Donald Trump w przyszłych relacjach między jego krajem a UE będzie respektować fundamentalne prawa i zasady. Mamy wspólne interesy i wspólną odpowiedzialność, więc moją nadzieją jest, że będziemy współpracować, tak, jak odbywało się to do tej pory.”

– Gennady Zyuganov, lider Partii Komunistycznej (druga co do wielkości partia polityczna w Rosji): „Jestem przekonany, że teraz wszystkie sankcje nałożone wcześniej na Rosję zostaną całkowicie zniesione.”

– Jeremy Corbyn MP, lider brytyjskiej Partii Pracy: „Wybór Trumpa z całą pewnością jest odrzuceniem politycznego establishmentu i systemu gospodarczego, który w optyce większości ludzi po prostu nie działa. Jest tym, co prowadzi do eskalacji nierówności i stagnacji lub spadku poziomu życia dla większości ludzi. Zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Wielkiej Brytanii.”

– Graeme Wearden, dziennikarz The Guardian: „Apel Trumpa do Amerykanów o to, by ‘kroczyli razem jako jeden, zjednoczony naród’ przyniósł cień optymizmu inwestorom. Mają nadzieję, że prezydent elekt porzuci podziały, które tworzył podczas kampanii i nieco złagodzi swoją retorykę.”

Jan Miętus, ekspert Noble Option: “Nie chcę na tym etapie jeszcze niczego oceniać. Amerykanie dokonali demokratycznego wyboru i należy to uszanować. Trzeba pamiętać o jednym: to wydarzenie to idealna, wymarzona wręcz okazja do inwestycji. Największa gospodarka świata dokonała wyboru Trumpa na prezydenta. Inwestorzy odsprzedają dolara, euro się umacnia, akcje spadają. Nie można było wyobrazić sobie lepszego scenariusza dla tych, którym inwestycje są bliskie. Co należy robić? Obserwować sytuację w Stanach Zjednoczonych, każdy komunikat, każdą wypowiedź dobiegającą ze środowiska nowego prezydenta, śledzić zachowania rynku i odnajdywać w tym okazje inwestycyjne.”

Opinie w Noble Option: Przyszłośc Facebooka

, Redakcja Noble Option

Amerykański portal społecznościowy ogłosił niedawno swoje wyniki za trzeci kwartał. Okazało się, że osiągnął gigantyczne zyski, które przewyższyły oczekiwania inwestorów. Liczba użytkowników zwiększyła się o 22%, a ponad 90% korzysta z aplikacji mobilnych. Obecnie Facebooka używa aż 1,8 miliarda ludzi na całym świecie, co sprawia, że portal jest zdecydowanym liderem w skali globu. Jak zareagowały rynki? Spadkiem akcji o 8%, na czym firma straciła aż 3 miliardy dolarów. Dlaczego?

Mimo zadowalających wyników przedsiębiorstwo ogłosiło, że spodziewa się spadków przychodów. Powodów jest kilka. Po pierwsze, portal osiągnął maksymalny limit wyświetlanych reklam, które stanowią bardzo ważne źródło finansowania. Po drugie, firma podjęła się licznych inwestycji, które dopiero zaczynają przynosić zyski – komunikator What’sApp czy funkcja Instagram Stories (opcja wykorzystywana głównie przed konkurencyjnego Snapchata). Po trzecie, Facebook zastanawia się, czy młodsze pokolenia, które nie są jeszcze tak bardzo przywiązane do marki, wybiorą dzieło Zuckerberga, czy może będą szukać alternatyw.

Opinie o przyszłości portalu Facebook:

– Kevin Systrom, jeden z twórców Instagrama należącego do Facebooka: „Nie sądzicie, że Snapchat robi naprawdę niesamowitą robotę? I Facebook zrobił świetną robotę. Instagram zrobił świetną robotę. Myślę, że wszystkie z tych portali wykonują rewelacyjną pracę. Wymyślają różne rzeczy. I my wymyślamy mnóstwo różnych rzeczy.”

– Sheryl Sandberg, chief operating oficer w Facebooku: „Jesteśmy niezwykle zadowoleni z powodu wzrostu liczby użytkowników naszego portal. To dla nas niezwykle ekscytujące.”

– Mark Zuckerberg, założyciel Facebooka: „Ludzie tworzą i udostępniają wideo, dlatego dla nas to całkiem jasne, że to właśnie wideo wkrótce stanie się ważniejsze. Właśnie dlatego tak kładziemy na nie nacisk, stawiając je tuż przed różnymi aplikacjami.”

– Jason DeMers, Forbes: „Co ważne, Facebook jest obecnie podstawowym narzędziem oferującym możliwość streamingu wideo na żywo, które to udostępniane jest przez samych użytkowników.”

– Debra Aho Williamson, główny analityk eMarketer: “Facebook teraz czerpie korzyści z ogromnej pracy, którą wykonał. W szczególności z produktów takich, jak dynamiczne reklamy, które okazały się niezwykle popularne i skuteczne wśród sprzedawców i reklamodawców.”

Opinie w Noble Option: Clinton vs. Trump – ostatnia prosta

, Redakcja Noble Option

We wtorek 8 listopada odbędzie się jedno z najważniejszych wydarzeń 2016 roku, czyli wybory prezydenckie w największej potędze gospodarczej na świecie- Stanach Zjednoczonych. Kampania już od samego początku jest pełna emocji i zwrotów akcji. Kandydatka Demokratów, żona byłego prezydenta Hillary Clinton i jej kontrkandydat- Republikanin Donald Trump nie szczędzą sobie gorzkich słów i poważnych oskarżeń.

Odbyły się trzy debaty, w których zazwyczaj jako zwyciężczynię wskazywano Clinton, choć pewność co do tego malała z każdym kolejnym starciem pretendentów do fotela prezydenckiego. Trump ma na swoim koncie wiele kontrowersyjnych wypowiedzi, w tym seksistowskie wyrażanie się o kobietach, które wypłynęły przez nagrania tuż przed drugą debatą. Clinton wypominała Trumpowi, że w podobnym stylu wypowiada się również o Muzłumanach, Latynosach, niepełnosprawnych, ponadto twierdząc, że ten chce układać się z Putinem. Republikanin nie pozostał dłużnym i zadbał o to, by zrobiło się głośno w sprawie korzystania przez byłą pierwszą damę z prywatnego serwera do służbowej korespondencji, co jest niezgodne z przepisami. Ponadto przypomniał o seks skandalach Billa Clintona, zapraszając na jedną z debat kobiety, które oskarżały eks-prezydenta między innymi o molestowanie seksualne.

W mijającym tygodniu sondaże pokazały, że Clinton i Trump mają bardzo wyrównane poparcie. Dotychczas wskazywano kandydatkę Demokratów jako przyszłą zwyciężczynię, jednak po tym jak FBI ogłosiło, że przyjrzy się sprawie związanej z serwerem oraz podaniu informacji przez Wikileaks o tym, że Hillary znała wcześniej pytania, które padały podczas debat, wsparcie dla niej zmalało.

Rynki natychmiast reagują na każde doniesienie związane ze zbliżającymi się wyborami. Po ostatnich dniach widać, że inwestorzy i analitycy zachowują ogromną ostrożność i sami niecierpliwie czekają na wyniki głosowania. Zyskuje tak zwany indeks strachu (VIX), czyli przewidywania dotyczące zachowania indeksu S&P500. Świat finansów najbardziej obawia się scenariusza, w którym to Trump obejmuje urząd prezydenta, bowiem w kontekście gospodarki jest on bardziej nieprzewidywalny i kontrowersyjny.

 

Opinie o ostatnich dniach przed wyborami w USA Stanach Zjednoczonych:

Shelia Wagner, Republikanka z Redmond: „Myślę, że Donald Trump podzielił naszą partię. Kiedy po raz pierwszy ogłosił, że zamierza startować w wyborach, myślałam, że to żart. Po prostu nie mogłam uwierzyć w to, że może uzyskać tak duże poparcie.”

– Nora Reinhardt, Republikanka z Holt: „Stara szkoła, środowisko Bushów już od dłuższego czasu nie wspierają Donalda Trumpa, a to tworzy podziały. Niektórzy Republikanie otwarcie przyznają, że Trump jest nieokrzesany, brakuje mu poprawności politycznej, i odkryli, że nie mogą go wesprzeć, choć pewnie niektórzy z nich kręcą się w pobliżu.”

The Wall Street Journal: „Największym błędem Trumpa była odmowa odpowiedzi na pytanie o to, czy zaakceptuje wynik wyborów w przypadku swojej przegranej. (…) W tym przypadku znów do głosu dochodzi jego ego. Ego człowieka, który nie lubi przegrywać I brać odpowiedzialności za swoją kampanię wyborczą. Wszyscy wyborcy, z obu stron, chcą mieć zaufanie do systemu wyborczego w ogóle.”

Ted Johnson, dziennikarz polityczny z „Variety”: „Oboje kandydatów ma swoje wady i pewnie nadal będą one naświetlane w każdą sobotę aż do dnia wyborów”

– Jan Miętus, ekspert Noble Option: „Wyraźnie widać, że nastroje rynku zmieniły się przez ostatni miesiąc. O ile wcześniej można było zaobserwować względny spokój wynikający z przewagi Hillary Clinton, tak ostatnie dni pokazały, że w świecie gospodarki nic nie jest pewne. Od kiedy przedwyborcze sondaże wyrównały się i nie faworyzują ani kandydatki Demokratów, ani Republikanina, inwestorzy postanowili zachować szczególną ostrożność. Indeks VIX zwany też indeksem strachu odzwierciedla przedwyborcze napięcie. Według mnie każda duża zmiana polityczna, a niewątpliwie wybory prezydenckie w największej potędze gospodarczej świata taką są, jest dobrą okazją inwestycyjną. W takich momentach należy jednak z wyjątkową uwagą śledzić doniesienia ze świata wielkiej polityki i śledzić bieżące reakcje rynku.”





Puls rynku

Opinie w Noble Option: palący problem Samsunga

, Redakcja Noble Option

Samsung zdecydował się na całkowite wycofanie modelu Galaxy Note 7 z produkcji i sprzedaży. Krok ten podjął tuż po tym, gdy pojawiły się kolejne doniesienia o samozapłonach urządzeń, tym razem tych, które miały pochodzić z bezpiecznej, wymienionej partii.

Jeden ze smartfonów miał nawet zapalić się w samolocie linii Southwest Airline i doprowadzić do odwołania lotu. Amerykańska Federalna Administracja Lotnictwa zakazała włączania urządzeń Samsung Galaxy Note 7 na pokładzie samolotów. Nietrudno się domyślić, że sytuacja ta jedynie pogrążyła elektronicznego giganta, który wydawał się mieć sposób na wyjście z trudnego dla siebie położenia, jednak wielka akcja wymiany telefonów okazała się być porażką.

Przypominając, wszystko zaczęło się na początku września, gdy świat obiegła wiadomość o problemach z nowym Samsungiem Galaxy Note 7. Smartfony miały bowiem… wybuchać i palić się. Według relacji ich użytkowników, bateria nagrzewała się tak bardzo, że urządzenie ulegało zniszczeniu. Samsung zbadał sprawę i przyznał, że w istocie niektóre egzemplarze ulegały samozapłonowi (zliczono i potwierdzono 35 przypadków). Akcje Samsunga poszły w dół, ale elektroniczny gigant zadeklarował, że wymieni wadliwą partię smartfonów na nowe i tak też się stało- wiadomo już z jakim skutkiem.

Kryzys w opinii ekspertów:
Lee Seung-woo, analityk IBK Investments & Securities: „Ze swoim Note 7 Samsung chciał umocnić swoją pozycję na rynku jako szybko reagującego konkurenta. Można się jednak zastanawiać, czy w tym wyścigu, chcąc nadrobić zaległości, nie pozostał sam, bez pomocy swoich dostawców komponentów. (…) Trudno w tym momencie oszacować szkody wyrządzone w kontekście średnio- i długoterminowej szacowanej wartości Samsunga, a także ich wpływ na sprzedaż Samsunga w przyszłości. ”

Roberta Cozza, dyrektor badań w Garnter Research: „Według mnie powinni dokładniej przyjrzeć się temu, co dzieje się na poziomie zarządzania.”

Laura Martin, analityk technologiczny Needham & Company: „Wierzymy, że ten incydent zniszczył miliony dolarów wartości Samsunga. Konsument zareaguje: ‘Który z nich wybucha? Na wszelki wypadek będę trzymać się z daleka od Samsunga.’”

Chris Kerns, wiceprezes Spredfast w zakresie badań: „W istocie to jest wielki problem dla Samsunga. Odnotowano 186-procentowy wzrost negatywnych opinii nie tylko o tym urządzeniu, ale w ogóle o Samsungu. Patrząc na to głębiej, widać, że to nie jest jednorazowy problem z jednym produktem, ale istotny kryzys marki.”

 

 

Opinie w Noble Option: Clinton – Trump: kolejne starcie

, Redakcja Noble Option

W nocy z soboty 9.10 na niedzielę 10.10 w Stanach Zjednoczonych odbyła się druga debata prezydencka, podczas której ponownie starli się: kandydatka Demokratów Hillary Clinton i kandydat Republikanów Donald Trump.

Już pierwszy gest wskazywał na to, że starcie ubiegających się o stanowisko prezydenta będzie pełne emocji i zwrotów akcji– kandydaci nie podali sobie dłoni na przywitanie. Ten z pozoru pozbawiony znaczenia szczegół był jedynie preludium do tego, co wydarzyło się później.

Pierwsze pół godziny debaty było właściwie kłótnią między Clinton i Trumpem. Sekretarz stanu nie przepuściła okazji do tego, by zaatakować rywala za jego wulgarne wypowiedzi na temat kobiet, które wypłynęły dwa dni przed spotkaniem. Podkreślała, że Republikanin „nienawidzi kobiet”, a podobną retorykę stosuje również w stosunku do Latynosów, Muzłumanów i niepełnosprawnych. W odwecie milioner wypomniał seksualne skandale męża Hillary, byłego prezydenta Billa Clintona. W dodatku zaprosił na salę cztery kobiety, które w przeszłości oskarżały Clintona o gwałt i molestowanie seksualne.

Kandydaci spierali się o wizję gospodarki, podatków, stosunki z Rosją (według Clinton Putin popiera kandydaturę Trumpa), służbę zdrowia i edukację. Analitycy stwierdzili, że minimalną przewagą debatę wygrała Hillary, jednak kontrowersyjny przedsiębiorca miał wyjść w niej dużo lepiej, niż się tego spodziewano.

Rynki zareagowały na debatę spokojem i bez większych wahań, bowiem przyjęły do wiadomości, że przewagę miała Hillary Clinton. W optyce analityków rynkowych jej kontrkandydat swoimi zamierzeniami doprowadziłby do ruiny amerykańską gospodarkę.

Opinie ekspertów na temat debaty:
Richard Wolffe, The Guardian: „Ranne zwierzę zachowuje się w dziwny sposób, a Donald Trump zachowywał się bardzo dziwnie podczas drugiej debaty prezydenckiej. Wyszedł dalej, niż jego zwyczajowe wyszczekiwanie swoich postulatów i teorii spiskowych rodem z najciemniejszych zakątków Internetu: odpowiedział na pytanie Muzłumanina, który siedział na widowni, twierdząc, że jest mu wstyd za islamofobię. Zaledwie kilka chwil później, odpowiadając na pytanie innego obywatela tę islamofobię znów podsycał, mówiąc: ‘Możemy być poprawni politycznie, ale czy nam się to podoba, czy nie, to jest problem.’”

Kenneth Pennington, The Guardian: „Prawdziwymi przegranymi tej debaty, w ogóle tych wyborów są Amerykanie.  Kiedy Donald Trump miał odpowiedzieć na bardzo ważne pytanie dotyczące jego propozycji dla służby zdrowia, powiedział jedynie: ‘Plany idą w dobrym kierunku’. Pytany o swoją moralność (a raczej jej brak), odpowiedział: ‘Będę bardzo poważnie atakować Isis’. On nie będzie odpowiadać na żadne pytania.”

Christopher R Barron, The Guardian: „Jeśli Clinton była dobrze przygotowana na wszystko, Trump z niej to wyrzucił. Minął czas szczęśliwego wojownika, a w jego miejsce przyszła nowa, bardzo defensywna Hillary Clinton. Trump przez całą debatę trzymał ją bardzo krótko.”

Patrick Healy, New York Times: „Kandydaci byli nieswoi podczas debaty, nawet niepodanie sobie ręki na początku sprawiło, że na tej małej scenie czuć było ogromne napięcie. To był wyjątkowo brzydki moment w kontekście całej amerykańskiej polityki, wypełniony wieloma osobistymi inwektywami, nieprzystającymi tym, którzy pragną prowadzić naród.”

Lenny Ann Low, The Sydney Morning Herald: „Z pewnością telewizyjna debata Trumpa i Clinton błyszczała. Nie dzięki wyartykułowaniu tego, co każde z nich chciałoby zrobić w rządzie- to wie chyba tylko święty Mikołaj. Są pełne osobistych przytyków, gotującej się wściekłości i zdań, które wydają się nie mieć znaczenia i są bardzo dziwaczne.”

Dylan Matthews, Vox: „Clinton miała tylko jedno zadanie w tej debacie: nie zaszkodzić sobie. Ona jest do przodu w sondażach. Trump po prostu został uderzony największym skandalem tej kampanii. Wspierające go elity Republikanów wycofały swoje poparcie dla niego, tak więc ona musi jedynie niczego nie zepsuć i pozwolić Trumpowi nadal kopać swój własny grób.”

Opinie w Noble Option: Twitter na zakręcie

, Redakcja Noble Option

W piątek 23.09 września świat obiegła informacja, że społecznościowy gigant, został wystawiony na sprzedaż. Co więcej, telewizja CNBC poinformowała, że serwisem zainteresowali się tacy potentaci, jak Google, Salesforce (usługi IT wykorzystujące cloud computing), a nawet Apple. Akcje Twittera prawie natychmiast podskoczyły, jednak 6 października okazało się, że Google, Apple i Walt Disney, który również rozważał kupno platformy, wycofają się z tego zamiaru. Nietrudno się domyślić, co stało się z akcjami Twittera (TWTR)- spadły aż o 14%.

Twitter, choć nie traci na popularności i przez lata stał się strumieniem komunikacji, z którego chętnie korzystają nie tylko zwyczajni użytkownicy, ale również politycy, gwiazdy, instytucje, firmy, to jednak zmaga się z problemami już od początku roku, który okazał się najgorszym pod względem przychodów. Dlatego też stwierdzono, że lepiej będzie funkcjonować jako część dużo większej struktury. Nowym pomysłem Twittera na pozyskanie nowych użytkowników miałyby być „transmisje na żywo”.

Twitter to jeden z największych serwisów społecznościowych. Powstał w 2006 roku w San Fransisco. Jego pomysłodawcami było trzech programistów:  Jack Dorsey, Biz Stone oraz Evan Williams. Idea Twittera oparta jest na tak zwanym „mikroblogowaniu”- użytkownik dysponuje jedynie 140 znakami w jednym tweecie. Ma możliwość docierania do osób, z którymi chce prowadzić dyskusję poprzez oznaczenie jej osoby (robi to przez użycie „@” przed nazwą użytkownika) oraz tagowania swoich wpisów przez użycie „#”.

Twitter bardzo szybko zaczął zyskiwać na popularności. Obecnie ma ponad 313 milionów użytkowników, jednak to wciąż dużo mniej, niż Facebook (5 miliardów użytkowników) czy Instagram (500 mln użytkowników). Przez długi czas założyciele Twittera nie mieli pomysłu, w jaki sposób na nim zarabiać. Bardzo szybki przyrost liczby korzystających z serwisu zaskoczył ich. Dopiero później wprowadzono tradycyjną reklamę oraz opcję konta premium.

Problemy Twittera w opinii ekspertów:
Ross Levinhson, były CEO Yahoo: „Gdybym był Google i kupił to [Twittera- przyp. od redakcji], to z pewnością pozostawiłbym go jako samodzielnie działającą firmę, ale dałbym jej siłę i ‘mięśnie’, jakimi Google dysponuje.”

Marc Benioff, CEO Salesforce: „Rozważamy kupno różnych rzeczy, ale to nie oznacza, że je kupujemy. Nie zgodziliśmy się na zakup tej spółki.”

James Cakmak, analityk  Monness, Crespi, Hardt & Co.: „Myślę, że najlepiej jest oceniać Twittera nie jako sieć społecznościową, ale raczej jako ogromny zasób danych. Wówczas ostatecznie kupujesz dostęp do źródła z danymi, które pozwolą ci stworzyć wykres zainteresowań użytkowników i to rzeczywiście jest na wyciągnięcie ręki.”

–  Robert Peck, analityk SunTrust Robinson Humphrey Inc.: „Brak wzrostu liczby nowych użytkowników tylko dowodzi tego, że dotychczasowe inicjatywy Jacka [Jack Dorsey- przyp. od redakcji] nie są skuteczne. Jeżeli ten cały pomysł ‘live’ nie działa, to co ma sprawić, że Twitter będzie się rozwijać?” ; „Nie wiem co w nim widzą [o Twitterze w konkteście zainteresowanych jego kupnem- przyp. od redakcji]. Nie jest dużym generatorem przepływu środków, nie zauważam również żadnej ich strategii wyjścia.”

– James Douglas, konsultant do spraw marketingu, pracownik IPG Mediabrands (klienci: Coca-Cola, Red Bulll) o trudnościach dotyczących reklam na Twitterze: „Budżet Twittera ciągle tylko spada i spada, i spada. Trudno jest wytłumaczyć klientowi, który miał do czynienia z Twitterem, że reklamowanie się tam nie było dobre lub uświadamiać mu, że liczba użytkowników ciągle spada.”

Anthony DiClemente, analityk CFA: „Moim zdaniem Disney powinien skupić się na realizacji zorientowanych treści. Ujmując to prościej, myślę, że Disney jest strategicznie spójny i skończony.”

Brad Singerlend, Portfolio Maganer w Janus Global Technology: “Jack [Dorsey- przyp. Od redakcji] jest dobrym przedsiębiorcą, ale Twitter potrzebuje teraz naprawczego CEO, a to już inna robota.”